Julek

Julek

piątek, 24 lutego 2017

Najpierw kino... Szlaczki ...

-Najpierw kino, potem meksyk i mcdonalds..
-Dobrze mamo, zgadzasz się?

Tak to właśnie było, kiedy zaproponowaliśmy chłopcom sobotni rodzinny dzień poza domem. Julek wszystko zaplanował sam a my się musieliśmy pod tym podpisać :) wypad był bardzo udany, dzieciaki się wyszalały i wyśmiały na bajce "Lego Batman". Widać było po ich spełnionych buźkach, że tego im trzeba było. Juli ma zmienionego psychologa na nową panią, poprzednią przenieśli gdzie indziej. Tak jak się spodziewałam akceptacja nowej pani nie idzie gładko, ale nie jest też tak źle jak przy poznawaniu poprzedniczki ( ok. 6 miesięcy mojego uczestnictwa w zajęciach indywidualnych). Tym razem będzie podobnie, o tyle dobrze, że na nową panią się tak nie buntuje, tylko chce żebym przy nim była na tych zajęciach. I będę obecna tak długo jak tylko będzie trzeba :)

Aha i dumnie przedstawiam pierwsze tak ślicznie wykonane przez Julka szlaczki :) 
Widać, że Juli wkłada w to mnóstwo swojej pracy, jest bardzo sumienny.
A nie jest to łatwe zadanie...
















środa, 8 lutego 2017

W was jest cała moc ... Subkonto




#1607 Julek Sosnowski

Julek jest 5 letnim chłopcem z autyzmem, który prężnie się rozwija dzięki naszemu wsparciu. Aby podtrzymać ten stan potrzebujemy pomocy. Julek chętnie poznaje świat, podejmuje się nowych wyzwań. Pogodny, silny i kochany :)















Wpisz w PIT KRS FUNDACJI JAŚ I MAŁGOSIA 0000127075
W rubryce CEL SZCZEGÓŁOWY wpisz #1607 Julek Sosnowski
Zaznacz Wyrażam zgodę
lub
Wpłać darowiznę na konto 88 1240 2539 1111 0010 2766 0745
Z dopiskiem #1607 Julek Sosnowski

I po feriach zimowych...

U nas ferie zimowe się skończyły, niestety. Śniegu i mrozu nie zabrakło, poszczęściło się nam .Zabawy, szaleństwa na powietrzu było bardzo dużo :) Od wczoraj znowu zaczęło pięknie prószyć białym puchem i mróz szczypie w nosek a więc też zostało dzieciom obiecane, że dzisiaj wyjdą po szkole na śnieżne szaleństwo :-) Przyjemnie bardzo jest pisać ten post w cieplutkim, kochanym i szczęśliwym domku. Popijając herbatkę z cytrynką mając za oknem krajobraz prawdziwej pięknej zimy i tego puchu spadającego z nieba... Życie potrafi być naprawdę piękne, tylko trzeba te piękno umieć dostrzec...














poniedziałek, 19 grudnia 2016

Coraz bliżej święta... świadomość autyzmu... trudne rozmowy ...

Jak to Julek mówi:
- za pięć dni będzie ŚWIĘTO NARODZONEGO MIKOŁAJA !
 tak to wygląda z jego perspektywy. Oczywiście tłumaczymy mu jak to jest naprawdę. Odnoszę wrażenie, że to są pierwsze święta , na które Julek faktycznie i świadomie czeka, jest to dla niego realne wydarzenie. Nawet sam chciał tworzyć list do Mikołaja.! A co jest jeszcze lepsze, wiedział co chce dostać pod choinkę ! Tak poza tym to ta nasza iskierka tak nam rozświetla życie, tyle daje radości, że nie wyobrażam sobie tego żeby on mógłby być inny, bo jest wspaniały taki jaki jest.  Martwi mnie jedna sprawa, Juli często wspomina o tym, że ma autyzm. Owszem nigdy tego przed nim nie ukrywałam tego, że na to cierpi, ale też nie spodziewałam się takich sytuacji , w których młody będzie to ciągle podkreślał np.
- nie jestem duży, nie umiem kierować i mam autyzm
lub
- ja nie potrafię tego zrobić bo mam pięć lat i mam autyzm
- dlaczego ja mam autyzm ?
To też odpowiedziałam na to w ten sposób
- tak masz autyzm, ale to nie jest tak, że tylko ty na całym świecie jako jedyny chorujesz. Wielu ludziom dokuczają jakieś choroby i są one różne... a poza tym  to ty autyzm pokonałeś jesteś zwycięzcom, pięknie sobie ze wszystkim radzisz... to mi odpowiedział
- tak to dlaczego muszę jeździć ćwiczyć?
- żeby nie zapomnieć tego czego się do tej pory nauczyłeś
Od paru dni temat nie powrócił. Lecz myślę, że to chwilowa cisza. Muszę się przygotować na kolejny atak ...










Dumnie przedstawiam teksty wyuczone na tegoroczne jasełka w zerówce :-)



video



wtorek, 15 listopada 2016

Listopad...Wpłaty z subkonta...



I mamy listopad, a dopiero co był wrzesień. Julek ze swoimi zajęciami oswojony, szczęśliwy, wygadany... ku dobremu...


Na subkoncie ukazały się wpłaty za 2015 rok na kwotę ok. 60 złotych.

Tak wygląda pierwszy rok zbierania przez nas.



Dostajemy dużo pochwał od osób pracujących z Julkiem a także takich, które dopiero zaczynają pracować z synkiem. Pochwały budują i motywują i nas i Julka do dalszej pracy i naprawdę miło się słyszy, że nasz wysiłek jest widoczny i daje pozytywne efekty:) a kto zresztą pochwał nie lubi?:)
Juluś chętniej zabiera się za prace stoliczkowe, manualne. Bardzo mnie to cieszy, gdy widzę jak w domu sobie tworzy co chce  i jak chce wycinając, rysując itp. bez namawiania go do tego ! :)


Julek farmer
Julek pływak
Julek malarz
Tak samo siebie nazwało moje dziecko oglądając zdjęcia...
Pozdrawiamy ciepło z miejsca ,w którym aktualnie pada śnieg :):)





wtorek, 13 września 2016

Mamo ja chodzę do zerówki, bo ja już duży jestem :)

Tak się chwali moje dziecko tym, że  poszedł do zerówki. Chodzi do szkoły chętnie, ma bardzo sympatyczną panią bardzo zaangażowaną , i z odpowiednim wykształceniem. Zajęcia z dziećmi prowadzi metodą dobrego startu :) Od tego roku szkolnego Julek ma także asystenta, panią która mu pomaga przy pracach stoliczkowych ( tego Julek nie lubi), oraz przychodzi na każdą zmianę nauczyciela. Jestem spokojniejsza wiedząc, że ma on wsparcie w szkole. Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona ze szkoły i kadry do której uczęszcza Juli.  Wszystko idzie w dobrym kierunku :)

Pani logopeda prosi Julka o pomoc w poukładaniu obrazków
- Juleczku pomóż mi ułożyć te obrazki, proszę pomóż mi
Julek na to 
- dasz radę, poradzisz sobie 
:)

Lodziarnia, pełno ludzi, zajęte krzesła,stoliki i podchodzi Julek z lodem w ręku do pana siedzącego przy stoliku mówiąc
- nie mam gdzie usiąść
na co pan zareagował puszczając Julka na swoje miejsce. Julek siedział i delektował się lodem a my staliśmy patrząc na niego w osłupieniu :)





Wakacje... Turnus... Zdjęcia...



Julek często mnie pyta kiedy pojedziemy pendolino do hotelu (czyli na turnus). Więc te słowa mówią wszystko jeśli chodzi o pobyt na turnusie. Wakacje też nam upłynęły miło , dosyć spokojnie i z progresem. Julek nauczył się jeździć na rowerze bez bocznych kółek i zaraz poprosił o większy rower na którym ledwo dotyka nogami ziemi :) Chciał, dostał, jeździ i jest mega zadowolony jak i my zresztą też.  Fajny chłopak z tego Julka :)